Osobiście nie należę do fanów piwa, ale jeżeli zdarza mi się na nie skusić, to tylko w wielkie upały, takie jak teraz.  Myślę, że nie jestem jedyna, porozmawiajmy zatem o złocistym trunku.

Piwo, jak prawdopodobnie wiecie, to po hiszpańsku la cerveza, chociaż możecie również spotkać się z kolokwialnym zapożyczeniem z włoskiego birra. Produkuje się je z cebada jęczmienia lub innych cereales zbóż, z których tworzy się malta słód, z dodatkiem levadura drożdży i lúpulo chmielu. Piwo charakteryzuje espuma czyli piana, a zawiera najczęściej między 3 a 9% alcohol alkoholu (w hiszpańskim czytane jako grados – stopnie – 3% vol. – tres grados). Możemy delektować się cerveza rubia jasnym piwem, cerveza negra ciemnym, a także bijącym rekordy popularności ostatnimi czasy cerveza artesanal piwem rzemieślniczym.

Teoria teorią, ale zajmijmy się w końcu zamawianiem piwa, bo słowa „una cerveza, por favor” mogą okazać się niewystarczająco precyzyjne. Na pierwszy ogień bierzemy cerveza de barril piwo z beczki.

Najczęściej usłyszymy „una caña, por favor”. Caña* to w zasadzie szklanka do piwa o pojemności 200 ml, ale zależności od miejsca pojemność ta może się zmieniać. Można też zamówić media caña (inne nazwy to, w zależności od miejsca, zurito, corto (nie pomyl z cortado czyli kawą z małą ilością mleka), penalti…), jak sama nazwa wskazuje zawierającą ok. 100ml trunku. Oprócz tego mamy jeszcze doble, czyli podwójną caña.  Jeżeli mamy ochotę na kufel piwa (o pojemności ok. 500ml) musimy zamówić una jarra de cerveza (uwaga, bo jarra oznacza również dzban). Piwo podaje się również w wąskich szklankach tubos albo kielichach copas, zaś na imprezach masowych, np. koncertach można kupić litros w plastikowych kubkach.

No i zawsze można zamówić una clara czyli połączenie piwa z lemoniadą.

Jeżeli chodzi o piwo butelkowane, ono również występuje w innych miarach niż w Polsce: 200ml oraz 330ml. To pierwsze nazywane jest botellín (buteleczka) albo quinto (un quinto de litro to jedna piąta litra czyli 200ml), a drugie tercio (un tercio de litro, czyli jedna trzecia litra – 330ml). A jeżeli komuś mało, może kupić una litrona czyli butelkę litrową.

Jeżeli lubicie galicyjskiego punk rocka (a kto nie lubi! 😉 ), to koniecznie posłuchajcie tej piosenki i spróbujcie usłyszeć ile piwa wypił podmiot liryczny 😉

Na zakończenie trzeba dodać, że może się zdarzyć, iż w regionie, w którym przebywacie, usłyszycie jeszcze inne nazwy, ale z powyższym poradnikiem powinniście sobie poradzić w większości miejsc w Hiszpanii. No to… ¡Salud! – Na zdrowie! Oczywiście tylko jeśli jesteście pełnoletni, w przeciwnym wypadku pozostaje Wam tylko cerveza sin alcohol piwo bezalkoholowe.

¡Hasta luego!

Lidia

* Caña to również nazwa mocnych alkoholi z trzciny cukrowej, ale nie ma obawy, że ktoś się tu pomyli 😉


2 Komentarze

Puszczyk · 14/06/2019 o 20:18

Właśnie mam w ręce butelkę piwa Fortuna Czarne; oczywiście schłodzonego. Przed chwila skończyłem lekcję hiszpańskiego online w czym pomogło mi parę łyków napoju z pianką (jak to będzie po hiszpańsku?). Myślę też, ze na takie upały dobra sangria nie jest zła 🙂 Tylko wtedy nauka hiszpańskiego mogłaby skończyć się wpadnięciem w nałóg alkoholowy 🙂

    admin · 02/09/2019 o 09:22

    Są i tacy, dla których taki nałóg byłby akceptowalną ceną za opanowanie hiszpańskiego 😉
    Przepraszam za taki poślizg, system uparcie nie pokazuje mi nowych komentarzy – może aktualizacja coś zmieni 🙂
    Ach, pianka to espuma :))) ¡Saludos!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *